sketches blog

Twój nowy blog

nie

Brak komentarzy

jestem, zyje, nadszedl moment, kiedy moge tak po prostu odmowic.
nie wazne, ze pieniadze
nie wazne, ze potrzeby
wazne jest poczucie, ze jestem
w porzadku
sama wobec siebie i swojego
cierpienia

w przeddzien

4 komentarzy

pewne historie sa jednak tak kiczowato-histeryczno-paniczne
ze wystarczy na stoleczku sobie posiedziec jeden dzien zaledwie
i juz wszystko tylko smiech budzi a wieczorem sie w spokoju juz ducha
spotyka wlasciwa osobe wczesniej telefon sie dostaje w sprawie ze takich
nam potrzeba i zadne tam ni wicie ani tym bardziej ni rozumicie
nie znaczy nic

dlatego tez
oraz pod wplywem innych czynnikow wewnetrznych
prosze o slanie namiarow na sketchesofheaven[wiadomoco]yahoo.com
jesli panstwo zainteresowani miejscem w ktore sie przenosze

i to by bylo na tyle meine Damen

backlash

Brak komentarzy

cos bardzo waznego przeczytalam dzis
w leworecznej
na stronie drugiej i trzeciej
co jakos pomaga sie oderwac i porzucic
wiec nie bedzie komentarza
do tego co dzis

4 miesiace 3 tygodnie i 2 dni

oł noł

Brak komentarzy

e-e, tak nie ma
tak nie bedzie
bo tak tak tak
spacer ucisza
i jak tak mozna
bylo tyle czasu

minuta wystarcza
zeby inny krag
zatoczyc
i powrocic do
jednej starej
rozmowy-bez
znaczenia
pamietanej
przypomnianej

wcale-nie
obcesowo
dobrze

[zapisuje mame na warsztaty w koncu moze mi pozwoli cos dla siebie zrobic co prawda to nie kreta na razie jura musi wystarczyc]

poniedzialek, no

1 komentarz

gadam dzwonie i mejluje – organizuje sobie srodowisko pracy i nieodmiennie mnie zachwyca to ze warto sie do sluchawki usmiechnac tak zwyczajnie i to pomaga nadspodziewanie czesto, czesciej niz
w sobote jedenascie swietnych kobiet specjalnie przyszlo porozmawiac z nami i nie chcialo wyjsc wczesniej niz na koniec wczesniej niz po czterech godzinach dwudziestu minutach coz za komplement!
matronaty obiady panele partnership agreements i jakies tam planowania strategiczne wiec dzieje sie we mnie znowu tak jak juz sie dlugo i dawno nie dzialo entuzjazm o sobie przypomina i krazy w zylach ha!

wieczorem przed zasnieciem kafka nad morzem tajemniczy bardzo

apdejt: przyszedl list ze stopami i widokiem na maputo city chyba to juz list taki ostatni
potem przychodzic beda z cypru cos tak mysle

no po prostu…

1 komentarz

minus dwadziescia procent prosze panstwa
na wszystko z wyjatkiem papierosow
rabat dostalam prosze pan i prosze panow
w ulubionym moim miejscu
wczoraj w kopercie czekalo za barem

za milosc wiernosc i goscinnosc
za wakacje w lemkowskiej wsi na poludniu
i za jedne czterodniowe warsztaty
na karcie specjalnie w drukarni wydrukowane
moje imie i nazwisko
niezmywalne

i czy to juz tak na zawsze?
ach!

[burzujka]

mieszkanie

3 komentarzy

sni mi sie czasem to mieszkanie w kamienicy w ktorej kiedys mieszkalam na arianskiej szesnascie na parterze od ogrodu mieszkanie za zawsze zamknietymi drzwiami gdy mieszkalam zaraz obok ktore znalazlam jakos za pozno i juz nie moglam tam zamieszkac bo wlasnie wyprowadzalam sie gdzie indziej, tak mysle
sni mi sie mieszkanie na parterze od ogrodu z wlasciwa iloscia przechodnich pokoi sekretarzykow kredensow dywanow narzut takie krakowskie nieco zagracone ciemne mieszkanie lekko pachnace stechlizna mieszkanie w ktorym jednak jakos musialam mieszkac, kiedys
tym razem krazylam wokol tego mieszkania od zewnatrz zagladalam we wszystkie jego okna patrzylam na ludzi ktorzy nie byli tymi wlasciwymi chowalam sie w trawie i za firankami przez otwarte okna wyciagalam moje ksiazki z polek na rekach nioslam ich caly stos
w srodku byla piaskownica w srodku bylo coraz wiecej ludzi w srodku byla mala dziewczynka ktora wdrapala sie na kuchenny stol i podawala mi moje ksiazki z nalepkami
sni mi sie to mieszkanie do ktorego nie weszlam w ktorym nie bylam jest tylko powidok niejasne przeczucie ze znam to mieszkanie i ze ono istnieje

taki krotki sms

1 komentarz

wlasnie dziesiec rzeczy na raz
a na weselu wlasciwe zolte korale
jelenie na rykowisku za strumieniem
i bezpieczny schowek zaraz za jacuzzi
okolo polnocy gdy mozna bylo bukietem jakims
dostac w glowe tez mi pomysly
potem mocny sen dwunastogodzinny
popodrozny
[bije poklony aviomarinowi]

mama: pojechałabyś ze mna na krete – gdybym chciala rzucic wszystko?
ja: i bedziemy sie uczyc greckiego!
mama: zalozymy kawiarenke i bedziemy sie wygrzewac na sloneczku

ona to nawet na gigancie mysli o pracy
i wszystko jasne, o

to wazne

2 komentarzy

obcielam wlosy
krotko krociutko
znowu
nowe idzie
najnowsze najblizsze
wyjazd powrot ciezka praca
odzyskiwanie pionu
odpedzanie strachow wypedzanie
bolu z kregoslupa
duzo zoltego wokol
pomaranczowe kolczyki z kotami
i szczesciotygodniowa dziewczynka
wazna sie staje

to wazne

internetem w moim najbardziej osobistym z komputerow
szybkoscia jaka rozwijamy
jutrzejszym spotkaniem o godzinie jedenastej
polly jean’s white chalk
perspektywa pisania pisania pisania

i sie zachwycam i sie nie moge doczekac juz, no!


  • RSS